Obiadowałem z Toledem, wieczorem zaś wróciłem na moje stanowisko. Okna naprzeciwko były pootwierane, tak że dokładnie mogłem widzieć, co się dzieje w całym mieszkaniu. Leonora stała w kuchni i przyprawiała olla podridę. Co chwila pytała się ochmistrzyni o radę, krajała mięso i układała je na półmisku, śmiejąc się ciągle i okazując najżywszą radość. Następnie nakryła stół białym obrusem i postawiła na nim dwa skromne nakrycia. Ubrana była w skromny stanik, z rękawami od koszuli zawiniętymi aż po łokcie.
Zamknięto okna i żaluzje, ale to, co widziałem, sprawiło na mnie silne wrażenie, któryż bowiem młody człowiek może z zimną krwią spoglądać na wnętrze domowego życia. Obrazy tego rodzaju są przyczyną, że ludzie się żenią.
Nazajutrz poszedłem do księżniczki sam już nie wiem, co jej mówiłem. Ona zdawała się znowu obawiać oświadczenia miłosnego.
- Senor Avadoro - rzekła przerywając mi - wyjeżdżam, jak ci to już wczoraj mówiłam, przepędzę jakiś czas w księstwie Avila. Pozwoliłam mojej siostrze używać przechadzki po zachodzie słońca, nie odchodząc wszakże daleko od domu. Jeżeli naówczas zechcesz się do niej zbliżyć, uprzedziłam ochmistrzynię, aby nie broniła ci z nią rozmawiać tak długo, jak tylko sam zechcesz. Staraj się zbadać serce i sposób myślenia tej młodej osoby, zdasz mi z nich potem sprawę.