- Viva san Marco!

W pięć dni potem przybyliśmy do Livomo. Natychmiast Lettereo z dwoma marynarzami udał się do konsula neapolitańskiego i złożył oświadczenie: jako przyszło do kłótni między jego ludźmi a załogą weneckiego polakra i jak kapitan tego ostatniego, przypadkiem popchnięty przez jednego z marynarzy, wpadł w morze. Pewna część baryłki oliwek nadała temu oświadczeniu cechę niezaprzeczonej prawdy.

Lettereo. który miał nieprzezwyciężoną skłonność do rozbojów morskich, byłby bez wątpienia dalej prowadził swoje rzemiosło, gdyby nie przedstawiono mu w Livomo innych możliwości, którym dał pierwszeństwo. Pewien Żyd, nazwiskiem Natan Levi, zauważywszy. że papież i król neapolitański ciągną niezmierne zyski z bicia miedzianej monety, chciał także należeć do tych korzyści. W tym celu kazał sfabrykować zaczną ilość takich pieniędzy w pewnym mieście angielskim zwanym Birmingham. Gdy zamówiony towar był już gotowy, Żyd osadził swego faktora we Flariola, wiosce rybackiej położonej na granicy obu państw, Lettereo zaś zobowiązał się do przewożenia i wyładowywania towaru.

Handel ten przynosił nam wielkie korzyści i przez cały rok statek nasz, naładowany monetą rzymską i neapolitańską, ciągle odbywał tę samą drogę. Być może, że bylibyśmy dłużej odbywali nasze podróże, ale Lettereo, który miał talent do handlowych przedsięwzięć, namówił Żyda, aby tego samego sposobu użył do monety złotej i srebrnej. Żyd usłuchał jego rady i w samym Livorno założył małą fabrykę cekinów i skudów. Nasze zyski wzbudziły zazdrość panujących. Pewnego dnia, gdy Lettereo przebywał w Livorno i tylko co miał wyruszyć na morze, doniesiono mu, że kapitan Pepo otrzymał od króla neapolitańskicgo rozkaz pochwycenia go, ale że dopiero przy końcu miesiąca będzie mógł puścić się na morze.

  WQGYBVM WQXJKQM WQQVQKM WQBGVVM WJJXYPM