Jako oficer wojsk francuskich uczestniczyłem...
Hrabia Olavidez jeszcze nie był sprowadził osadników...
Nareszcie ocknąłem się naprawdę. Słońce paliło mi...
Obudziłem się na głos pustelnika, który zdawał się...
Zdawało mi się, że spałem już...
Nazajutrz o świcie karawana gotowa była do pochodu...
Z oto obudził mnie i oznajmił, że porządnie...
Nazajutrz rano obudziłem się wcześniej niż...
Ponieważ mam zaszczyt opowiadać wam moje przygody...
Pustelnik przyszedł mnie obudzić...
Obudziłem się wcześniej
Rebeka obudziła mnie. Otworzywszy oczy...
W istocie, zamiast pod szubienicą...
Naczelnik Cyganów kazał mi przynieść...
Cyganki przyniosły mi czekoladę...
Obudziłem się dość wcześnie i czekając...
Śpiew koników polnych, tak żywy...
Spostrzegłszy, że wszyscy zbierają się...
O świcie, gdy się obudziłem, przyszła...
Całe towarzystwo wcześnie zebrało się...
Przepędziliśmy poranek w oczekiwaniu na ludzi...
Ruszono w pochód, kabalista zaś...
Wyruszyliśmy w drogę dość wcześnie...
Czas był zachwycający. Zerwaliśmy się...
Znowu zaczęliśmy błąkać się po Alpuharach...
Podróżowaliśmy dalej przez piękne...
Całą dobę poświęciliśmy spoczynkowi...
Następnego dnia jeszcze zostaliśmy...
Zebraliśmy się wszyscy dość wcześnie...
Zebraliśmy się...
Obudziwszy się nie znalazłem już moich...
Obudziwszy się spostrzegłem w dolinie...
O wschodzie słońca puściliśmy się w dalszą...
Ruszyliśmy w pochód i wkrótce spostrzegliśmy Żyda...
O wschodzie słońca dosiedliśmy koni...
Wsiedliśmy na konie, zapuściliśmy...
Ruszyliśmy w pochód. Żyd Wieczny...
Następny dzień poświęciliśmy...
Spoczynek poprzedniego dnia pokrzepił...
O wschodzie słońca ruszyliśmy...
Obudziłem się wcześnie i wyszedłem...
Taki sposób zatrzymywania podróżnych...
Nazajutrz zebraliśmy się...
Zebrano się jak zazwyczaj...
Zebraliśmy się wszyscy w milczeniu...
Zebraliśmy się o zwykłej godzinie i prosiliśmy...
Meksykanie, którzy dłużej już z nami pozostawali...
Nazajutrz Cygan oznajmił nam, że...
Nazajutrz, gdy zebraliśmy się razem...
Zebraliśmy się wcześnie w jaskini
Nazajutrz naczelnik, widząc...
Zebrano się o zwykłej godzinie...
Zebraliśmy się o zwykłej godzinie...
Nazajutrz stary naczelnik...
Nazajutrz zebraliśmy się o zwykłej...
Zebraliśmy...
Zeszliśmy się o zwykłej godzinie i Cygan, mając...
Oczekiwaliśmy jakichś ważnych wypadków...
Wieczorem Cygan tak mówił dalej:...
Nazajutrz z niecierpliwością oczekiwaliśmy wieczoru...
Cygan nazajutrz tak dalej mówił...
Przewidywaliśmy, że przygody Cygana...
Nazajutrz z rana znowu posłano mnie...
Z rana znowu wysiano mnie do podziemia...
Nazajutrz nie zaniechałem udać się do kopalni...
Doszedłem do kopalni i znowu oddałem...
Jeszcze jeden dzień przepędziłem...
Dnia 20 czerwca roku 1739 przybyłem do Madrytu...