Co widząc, lekarz czym prędzej zlekceważyć stara się go przed nimi. "Chociażeś ty dysputacji artista, widzę, i od paryskich może mistrzów spróbuję ja się jednak i z tobą" - myśli. Więc rzecze z umysłu niedbale:
"Gryzie cię, mistrzu, nade wszystko sumienia nęk za to wszystko czegoś zaznał przy skoczce. Tylko że z nim do żadnego udziałania w życiu nie dojdziesz, ledwie pod klasztor się dowleczesz. Moja zaś troska, lekarza, o życie. Od ciebie ledwiem śmierć przepędził, z grobu mi gadasz... Baczże: gdy ty się tu z panią śmiercią na ławie pieścisz, na ulicy przed gospodą zebrało się już kilku z acedii dziś uleczonych. Na ich czele murarz kościołów, a mistrz kamieni żywych, czeka tam z worem swych narzędzi. I ja tu, lekarz, z wami. Zgoła cały nasz ordo vagorum zbierze się do świtu."
I wmiast kułaka mniszych pokajań, rozwartą dłoń wesela wystawi przed żaki:
"Pójdziemy, waganty, za naszym przeznaczeniem szukać corde jucundo, co w smutkach wciąż gubią osiadli! Poza życia radością cóż by to było, powiedzcie mi, towarzysze? Czegóż to szuka po świecie nasz ordo?... Śpiewał nam tenże goliard, gdy mu zło bodaj gorętszą krew czyniło - śpiewał nam:
"In secta nostra scriptum est: Probate omnia!" To znaczy: bierzcie w pierś ochoczą wszystko, cokolwiek życie niesie, dobro i zło społem - i na wszystko się ważcie lekkością ciała i ducha wolnego! Owóż i skrzydło zapału, które porwie za sobą chmury wszystkie z życia skał, aż pociągnie za wami i rozum rozumnych, i roztropność roztropnych. Bo i do onych ociężalców roztropności, do doktorów a wnikaczy w świata tajniki, zwraca się goliardowe słowo: nad wszystko, co z ksiąg wiedzieć możecie, nad Aristotelesy i Tomasze, doświadczcie wszystkiego, wnikajcie we wszystko, na wszystko się ważcie zuchwałością ducha wolnego!... Może tak syczał niegdyś wąż Adamowy z drzewa wiadomości złego i dobrego? Może my prawdziwie zła i dobra sacerdotes ambulantes? Bo acz waganty, my to wszak budujemy osiadłym ich kościoły! by kościelnych wież okapy zaludniać naszych sumień przerazami. A jeśli na kajanie się przyjdzie, wonczas pieśń nasza - z przedsieni - huraganem wdziera się do kościoła i wstrząsa kolumnami naw wszystkich! - z goliardów to wszak gęśli zerwał się ten świata krzyk, który wstrząsa kościołami: Dies irae?!"