– Bardzo mi przyjemnie – niewyraźnie mruczał tymczasem skonfundowany redaktor i cudzoziemiec schował dokumenty do kieszeni.
W ten sposób stosunki dyplomatyczne zostały znów nawiązane i cała trójka usiadła na ławce.
– Więc zaproszono pana do Moskwy w charakterze konsultanta, profesorze? – zapytał Berlioz.
– Tak, mam być konsultantem.
– Pan jest Niemcem? – zainteresował się Bezdomny.
– Ja? – profesor odpowiedział pytaniem na pytanie i nagle popadł w zadumę. – Tak, chyba jestem Niemcem.
– Pan świetnie mówi po rosyjsku – stwierdził Bezdomny.
– O, jestem w ogóle poliglotą. Znam bardzo wiele języków – odparł profesor.
– A jaka jest pańska specjalność? – zapytał Berlioz.
– Jestem specjalistą od czarnej magii. “Masz tobie!” – coś załomotało w głowie Berlioza.
– I... zaproszono pana do nas jako specjalistę? – lekko zająknąwszy się zapytał redaktor.
– Tak, jako specjalistę – potwierdził profesor i wyjaśnił: – W waszej bibliotece narodowej znaleziono oryginalne rękopisy Herberta z Aurillac, z dziesiątego wieku. Poproszono mnie, żebym je odcyfrował. Jestem w tej dziedzinie jedynym specjalistą na świecie.
– A! Więc jest pan historykiem? – z szacunkiem i z ogromną ulgą zapytał Berlioz.
– Jestem historykiem – potwierdził uczony i dodał ni w pięć, ni w dziewięć: – Dziś wieczorem na Patriarszych Prudach wydarzy się nadzwyczaj interesująca historia.
I znów poeta i redaktor ogromnie się zdziwili, profesor zaś pokiwał palcem, przywołując ich bliżej, a kiedy obaj nachylili się do niego, wyszeptał:
– Nie zapominajcie, że Jezus istniał naprawdę.
– Widzi pan, profesorze – powiedział Berlioz z wymuszonym uśmiechem – szanujemy, oczywiście, pańską ogromną wiedzę, ale na tę sprawę mamy zupełnie odmienny pogląd.
– A tu nie trzeba mieć żadnych poglądów – odparł dziwny profesor. – Jezus po prostu istniał i tyle.
– Ale potrzebne są jakieś na to świadectwa... – zaczął Berlioz.
– Nie trzeba żadnych świadectw – odpowiedział konsultant i jął mówić niezbyt głośno, przy czym jego cudzoziemski akcent nie wiadomo dlaczego znikł: – Wszystko jest bardzo proste – w białym płaszczu z podbiciem koloru krwawnika, posuwistym krokiem kawalerzysty, wczesnym rankiem czternastego dnia wiosennego miesiąca nisan...

  WQBBQKM WQKJXJM WJJXKPM WQQGZKM WJVBYBM