Urażony głęboko na brata Łukasza...


Urażony głęboko na brata Łukasza, porządkuje przeor jego pędzle, farby i pióra. "Nie zwierzaj swych myśli młodemu! - pomrukuje w brodę. - Oto skończyć mieliśmy dzisiaj dzieło nasze, a on po tylu latach wspólnego trudu, wmiast świętem radosnym dzień taki dla nas obu uczynić poczyna mi kaprysić - że się pióra rozszczepiły, że wyschły inkausty, że... Poszedł sobie na ogród, do swych kwiatów. I Bóg z nim!... Nie zwierzaj nigdy swych myśli młodemu!"

Po chwili jednak kiwał smętnie brodą:

"Nie jesteśmyż, klerki stare, nad swymi księgami jak te Behemoty - nawet Jordan wypić gotowe?!... Podczas gdy serca młode będą zawsze wolały liche czarki własnych "doznań i widzeń" byle pełne po brzegi wszystkich mętów ziemskiego tworzywa!"

Może te dalekie pomruki grzmotu, szyb rozbłyski co chwila, a i ta okrzepłość powietrza przed burzą, za oddechu ciężkością, wypełniały piersi stare takim dziś rozdrażnieniem. W gniewnej krzętności porządkowania wszystkiego w celi, jął układać i swe księgi w skrzyni, dzisiaj bardzo jakoś pomieszane.

Oto: De unwersalibus; oto: De periculis novissimorum temporum; oto: Gesta principum, a Vitae sanctorum w księgach wszelakiego kształtu; oto: mistrza zza gór Commedia; oto: przez mnichów spisana żonglerowa opowieść O graalowym szukaniu; oto: Tractatus de malitia mulierum; zgoła rzeczy najbardziej odmiennego ducha i wszelakiej treści pomieszały się dziś w nieładzie wielkim. Jedno nawiedzenie celi samotnej przez człeka świeckiego wprowadziło wszystko w zamieszanie! Dużo czasu upłynie, zanim się to do porządku znowu przywiedzie!...

Wire Wrapping   WJXGGJM WJJBXGM WJQQJZM WQGXPPM WQKVYVM