- I młodość moja niknie, siły gasną, a rozpacz coraz się powiększa.

- Przerażająca myśli! - Umysł, nie ujęta, niewidzialna cząstka bóstwa zamieszkująca nas, dusza, zawisłe są od zdrowia, od ciała! Więzy gliny krępują nieśmiertelność! - Ja teraz poznaję, że nie śmierć jest ciągłym odradzaniem się, lecz życie jest ciągłą śmiercią - jej ołowiane berło panuje naturze.

- Mistrzu! jeśli już wrócić mi dawną niewinność nie w twoich jest siłach, to wskaż dalszą drogę! - Wskaż, jak dostać się do ostatnich szczebli potęgi, jak uwolnić się od władzy czarnego ducha, bo zostać w miejscu, które zajmuję, już jest niepodobna! - Chociażby najstraszliwszą była droga; ja ją przebędę, bo chcę zginąć! - Kto raz ujrzał wzrok wroga, tego nic nie ulęknie, kto po takich męczarniach nie splamił się samobójstwem, ten może pójść dalej! - Już dosyć jestem przygotowany, czuję to, przebyłem lata próby; lodowe tchnienie świata zmroziło we mnie przywiązanie do niego do ostatniej iskierki.

- Zimna myśli, ty teraz panuj nade mną! - Ty nie natchniesz szczęścia, ale i nieszczęście cię nie dojdzie; ty śmiech i łzy na szali rozważysz, każde uderzenie pulsu zrachujesz. Myśli! ty jedna przewidzisz, czego serce nie śmie przeczuwać. Mistrzu! teraz zdolny jestem stać się martwym, myślącym posągiem, a to jest przecie mądrość, którąś mi wskazywał.

  WJZXGZM WQPBYJM WJJQVPM WQZBZQM WQJYZQM