- Ziemia ci była złą macochą, ja, śmierć, przyjmę cię jak oblubienica w swoje ramiona! Samobójstwo jest tylko ratunkiem od gorszej zguby - nie trwóż się.
- Gdyś wszystko na ziemi wyczerpał, całą nędzę i rozkosz życia, i cóż cię może więcej czekać jak śmierć? Po cóż wlec nudne życie z tym ciągłym zapachem grobu i zgnilizny! Lubią do mnie ludzie zbliżać się, przypatrywać, znowu oddalać, aż wpaść w moje uściski zdaje im się rozkoszą niezrównaną. Z głębi przepaści mojej uśmiech wam świeci. Nieszczęśliwi wędrowcy, na moim łonie jedyny wasz pokój!
- O! wściekle! wściekle! - jąkał starzec - widzieć przez całe życie wyższą, jedyną prawdę, domyślać się sideł i patrząc na gwiazdy wpaść w bezdenną otchłań fałszu, spętany piekielnymi więzami czarnego ducha! i całym wysileniem nie móc się wydobyć! - Spadać! w czczości lecieć! - wieki! - Wieczność!
- Stój, bluźnierco! - zagrzmiał głos z góry. - Dobroć przedwieczna jest bez granic. Jest chwila odrodzenia! Sam szatan spadał, lecz stanął i już się zatrzymał.
- Twoja błędna droga, i ta cię może zawieść do celu, bo dla ludzkości żadna myśl człowieka nie jest straconą! Co myśl stworzyła to było konieczne!
- Tak! - odezwał się głos szyderczy - piękne twoje myśli! Pracowałeś na nie dlatego, aby po śmierci, gdy duch twój przeszedłszy tysiące zmian jeszcze się nie otrząśnie z pyłu ziemi, aby już dążenia twoje, nawet imię twoje legły w grobie zapomnienia; a biedny szperacz, chcąc ślad twej ziemskiej wędrówki wynaleźć, będzie zmuszony sto ksiąg przewrócić, sto dni oddychać wzruszonym pyłem zbutwiałych bibliotek, i aby wreszcie z kilku wspomnień, z kilku wyrazów na los rzuconych, zbudował obraz twych obłędów, twych wahań się, lecz ani jednego rysu do twej fizjognomii ducha. I skreśli twój żywot jak mapę nieznanych krajów, gdzie granice wyraźne, a wewnątrz pustynie. - W późne wieki gawiedź bezdusznych pismaków podawać sobie będzie w puściźnie najdziksze o was wieści. - Rzekną, iż dla podłego zysku pracowaliście, iż serca wasze biły tylko dla złota, a sprzeczać się będą o nazwisko nauki, w imię której walczyliście, dla której poświęciłeś szczęście doczesne i byt twój wieczysty!