- Oni opiszą formy i ciało - odezwał się harmonijny głos z prawej strony - bo już nadszedł czas śmierci waszej wewnętrznej nauki! Jej duch w cudownej, nieskończonej metempsykozie przejdzie w inne, które znowu skonają, aby nowym nadać początek; bo choć formy i ciała wszystkich zaginą, to idea prawdy, co je ożywiała, pozostanie wieczysta. Nauka, jak człowiek są nieśmiertelne i spólnym pokarmem odradzają się!

- O ciesz się! - rzekł znowu szyderczy ton z lewej strony - ciesz się, a ja spytam się, coś zyskał, biedny starcze, przez tyle lat twojego życia pełnego żądzy nieznanej? - Za nadgrodę stoisz nad grobem jak dziecko zawstydzone nie śmiejąc witać swojego ojca! Patrzysz na świat jak na zimny rachunek, a w każdej istocie, w motylu i trupiej głowie zarówno widzisz tylko jednostajne cyfry, ułamki wielkiej liczby, której pojąć nie mogłeś, a każda przynosi ci spomnienie zmarnowanego dnia, chwili, roku nad badaniem, straconą minutą używania życia!

- Wypłakawszy wszystkie łzy twoje, bliski zamknięcia oczu na wieki, czujesz żółciową gorycz, jako przedsmak wiecznego bytu! - Przeklinaj godzinę urodzenia twojego! - Dla obrony od rozpaczy, ja, śmierć, czekam na ciebie! - Urodzenie twoje wprowadziło cię, mimo twojej woli, na świat, któregoś nie znal i nie pragnął, a maż ci być teraz wzbronionym kierowanie się własną wolą? Wejdź w inny świat, tym sztyletem uwolnij się z więzienia ciała i powitaj mnie, która jestem celem każdego człowieka. Tu musiałeś z trudem poznawać twoje wątpliwe obowiązki, tam tylko dwa są bieguny, nie będziesz się wahał: szczęście lub zagłada!

  WQGZJPM WQXYZGM WQQBJBM WQBPGVM WJJPGJM