List z dnia 23 III 1668

A Ryczywół, 23 III [l 668].

Wszystkie duszy i serca pociechy, jedyne na tym świecie kochanie, najśliczniejsza i najwdzięczniejsza Marysieńku, pani i dobrodziejko moja!

List od Wci serca mego przez ordynaryjną pocztę nagonił mię już w drodze, pisany a Paris du 23eme de janvier. Najprzód tedy, nim insze zacznę materie, o to uniżenie upraszam Wć serce moje, abyś zawsze tak swój list zaczynała, że tego a tego dnia doszedł list w ten a w ten dzień pisany; bo siła na tym należy, ile mnie, co sobie notuję, co w którym piszę liście, a to dla prędszego konfrontowania responsu. W tym, jako i w inszych wszystkich nic nigdy nie wyczytywam pociesznego, bo coraz to o gorszym swym oznajmujesz mi Wć moje serce zdrowiu. A na mnie dosyć tego, przy tak ciężkich kłopotach, że tak długą znosić mogę absencję, a cóż, gdy coraz o złym słyszę zdrowiu; niepodobna przyrodzonym dłużej żyć sposobem.

Korad przez wszystek czas oczu pokazać nie śmiał. Davisson był razów kilka, a raz, gdy mi listy z poczty przyniesiono, malusieńkom go nie uderzył; alem łajał tak, że już gorzej być nie może. Naprzód przysiągł klęknąwszy, że ta suspicja, którą mieli o Wci mojej pannie, nie jest płonna, bo nieboszczyk na tę właśnie i umarł chorobę, i kiedy pojmował Wć, tedy miał une grande chaude pisse, o czym on wiedział, i dlatego nieboszczyk nie czynił tej rzeczy, aż w Warce. I to przydał, że "votre femme nie może być zdrowa, jeśli się nie da entre les mains de quelque habile chirurgien" . Dopierom go o to począł jeździć i besztać niesłychanie. Pokazałem mu potem ów skrypt de M. Dupuis. Słuchał go pilnie i powiadał, że ,,i on toż rozumie, co i my", i że ,,te nasze lekarstwa nie zepsowały jejmości, boby to znać było na dziecięciu; ale trzeba było mocniejszych jeszcze zażyć". Bo że te nie były mocne, przyniósł mi wszystkie recepty i pewny skrypt po łacinie, który posyłam Wci sercu memu, że takie lekarstwa dają dzieciom we trzydziestu miesiącach we Francji. Wziął potem ten skrypt de M. Dupuis do siebie, który mi zaś nazad odesłał, przy którym co pisał do mnie, posyłam także Wci mojej duszy. Widzę, że on nie gani tego dyskursu de M. Dupuis. Ja zaś, kiedym się go radził o swoją nogę, tj. że to mięso, co na udzie nad kolanem u prawej nogi, kiedy długo stoję, to mi czasem jakby cierpnie, czasem boli, a czasem zda się, jakoby świecami parzył, powiedział, że borsukowym sadłem smarować to dobrze. Jest to zwierzę, co go zowią du taisson po francusku. Racz się też tam Wć moje serce poradzić, bo się boję, żeby coraz gorzej nie było: jedni rozumieją, że to la semence tombe des reins; drudzy, że quelque affection occulte. Nie miej Wć moja panno za złe, że w tej materii przedłużam, bo w zdrowiu Wci serca mego wszystka moja szczęśliwość. A do tego, moja śliczna panno, przyznam się Wci, że już też ja żadnym sposobem bez Wci serca mego dłużej wytrwać nie mogę; i gdyby nie fantome, niech człowiekiem nie będę, żebym już wolał i honor tracić, a mieć to ukontentowanie patrzyć na śliczność Wci duszy mojej. Jakażkolwiek jest, czy to odmienna, czy to chudsza, byle serce było nieodmienne, a ja się będę miał za najszczęśliwszego człowieka na świecie.

  WQKBQQM WQZKGVM WQQJZPM WJGZZGM WJXBPQM