Druga rzecz, której się też ja jeszcze dziwuję, jest, że Wć tego nie czynisz, czego drugich nauczasz. Serce tajało nieraz słuchając, kiedyś Wć drugich napominała albo z okazji powiadała, jako to trzeba z mężem żyć, jako się nie trzeba przeciwić, jako go znosić, jako około zdrowia jego chodzić, i innych siła rzeczy. Co że zrazu wszystko było, przyznawam; ale oraz nie wiedzieć z czego ustało. Do siebie żadnej nie najduję przyczyny. Bom naprzód wiary dotrzymał Wci sercu memu, o co najczęstsze w stadłach bywają poróżnienia. Ni ocz też ciężka między [nami] nie bywała alterkacja; chyba o to, żem potrzebował, aby się bardziej we mnie kochano i aby mi to bardziej pokazywano. Jeślim też kiedy z gniewu wyrzekł co albo podpiwszy sobie z okazji albo impacjencji, żałowałem tego z duszy j przepraszałem; mnie zaś nigdy i dobrego nie dano słowa. Nie mogę tedy w sobie tak wielkiej znaleźć winy (bom i to już na swojej przewiódł naturze, nawet przyrodzoną zadusić gorącość), abym tak niespodziewanej nigdy w miłości miał podlegać odmianie. - Wć przed ożenieniem się naszym obiecałaś, że skoro się złączym, miałaś wszystkie swoje na mnie wylać karesy i pokazać mi miłość swoją, nic w skrytości nie zostawując serca. Jakoż to było wszystko, ale niedługo: przeminęło i tylko się błysnęło. Bo z fazanem potem wolano się pieścić i karesować, niżeli ze mną, a jam tylko ślinki połykał.
Ja stąd jutro wyjechać mam wolę do Pielaskowic, a stamtąd do Żółkwi, częstochowską na mszy czas odłożywszy drogę. Bo Kozacy, zawsze zdrajcy, znowu się poddali cesarzowi tureckiemu: i ci nasi, i ci, co byli pod Moskwą. Nie wątpić tedy, że ich Turcy posiłkować zechcą. Województwa wszystkie przysyłają do mnie z tymże, co i wielkopolskie. Proszą, żebym się z tych nie oddalał krajów, żebym ich do kupy zgromadził i nimi rządził według woli swej; tegoż i wszyscy dobrzy życzą Króla JMci i moi przyjaciele. Ale Król JMć powiada, że woli, żeby kogo innego sobie szlachta za starszego obrali, niżeli mnie, a mnie na Ruś jechać każe, nie wiem, z czyjej rady. P. Bogu się tedy oddawszy i jego świętej opiece, tam pójdę, gdzie mię jego święta wola poprowadzi. -