Konsens na starostwo kałuskie być teraz nie może, bo jmć ks. kanclerz odjechał chory do Krakowa. Ks. Koniecpolskiego tu już dawno nie masz, odjechał do Żółkwi. Ale i ja nie jestem tak negligent, jako mię Wć chcesz sobie imaginować, i niewiele, zda mi się, dotąd, o któreś Wć do mnie pisała, zapomniałem rzeczy.
Strony p. Bidzińskiego tak oznajmuję Wci: Napisano było w przysiędze Króla JMci bardzo niemądrze i nieostrożnie, że kto by kolwiek zerwał sejm, tedy Król JMć powinien będzie stawać i z wojskiem przeciwko niemu. P. Bidziński odpowiedział, że mu się to nie zda, boby to wszystką uraziło szlachtę, ponieważ może się taki niewinny znaleźć, który na tym tylko sejm zerwie, że na podatki, nie mając ich skąd dać za teraźniejszym spustoszeniem, nie zechce pozwolić; za czym niesłuszna na takiego królowi sprzysięgać się z wojskiem. Ozwałem się ja na to i powiedziałem, że to na Lubomirskiego napisano, aby on sejmów nie rwał przez posłów; na co zaraz zezwolił p. Bidziński. I tak, co pod zakryciem było imię Lubomirskiego, to tam natenczas publicznie o tym mówiono, że przeciwko temu stawać, kto by z prywaty Lubomirskiego chciał rwać sejmy. Napisano także było i w przysiędze żołnierzom, że się bić powinni z każdym Króla JMci nieprzyjacielem, nie dołożywszy nic więcej; a jam publice im deklarował i do tegom przywiódł, że przysięgali mianowicie, że ,,się z Lubomirskim bić będziem".
Adieu, moja duszo najśliczniejsza.