Wć moje serce rozumiałaś w Jaworowie, żem ja naprawił na Wć ks. Solskiego, żeby był tę Wci odradzał drogę. Miły Boże, jakeś mię Wć źle zrozumiała! Bo nie tylko że bym mu miał co mówić o to, alem go jeszcze odwabiał od Wci, żeby w ten nie wpadał dyskurs. Wspomnij tylko Wć: kiedyś się chciała spowiadać, tedym ja umyślnie Wci odradzał, żebyś się była nie spowiadała, bojąc się, aby był nie mówił czego Wci sercu memu. Tak mi było żal Wci, że mi się serce tylko nie padało, bom to widział z oczu serca mego, jako się tej drogi Wci chciało; jakoż niech P. Bóg będzie pochwalon, kiedy tak szczęśliwie natchnął Wci. Jeśli to tak nie było, niech nie uznam miłosierdzia Pańskiego na strasznym jego sądzie! A Wć też przyznaj, żeś u siebie cale mię inaczej tłumaczyła. Żal się tedy, Panie, statku mego, wiernych usług, jakich drugi żaden mi równego nie pokaże przykładu; i szylwacht niewinnie stracił czas, namęczył się, pana swego do złego przyprowadził zdrowia, kiedy w tak słabym to wszystko respekcie.

Dawno było czas przestać, bo i w lekarstwie, i głowa boli, i niemiła podobno pisze się materia. Wybaczyć uniżenie proszę, że się ręka uniosła, a serce, co na nim było, wyrzuciło. Aza mu będzie lżej; bo tego trzeba do poratowania zdrowia, po którym mi cale nic, jeśli Celadon nie będzie miły i kochany od najpiękniejszej Astrei, którą całuje milion razy w imaginacji we wszystkie ciała jej śliczności, bo się inaczej podobno godzić nie będzie. -

Pisałem razów kilka o karmin i inne farby; alem i to napisał, że się więcej uprzykrzać nie będę, ponieważ się i pisać, i posyłać nic nie godzi. O kupcu i cebulkach tulipanowych i innego kwiecia nic nie słychać. Prosiłbym M. de Hauteville, aby mi poszukał zegarka na kształt M. des Noyers, co oby był złoty, nie bardzo wielki, bijący, z puzderkiem pięknym. Niech mi oznajmi, wiele posłać za niego albo tu komu oddać.


  WJZVYGM WJQBJYM WQPQVYM WQYZPBM WQVVXBM