Drugą pocztą poślę opisanie po łacinie wody jaworowskiej a M. Dupuis, która ma być taka albo bardzo podobna tej de Bourbon. Jest to woda, w której jest siarka i saletra; ale sama przez się jest zimna. Pachnie jakoby jajcami pieczonymi. Leczył się u tej wody nieboszczyk Władysław król i pomogła mu była bardzo. Opisał ją jeden doktor przedni, tylko że po polsku, kazałem to przetłumaczyć po łacinie.
Pytasz się Wć moje serce, którą masz powracać drogą, czy na Holandię, czy na niemiecką ziemię. Która wola samej Wci serca mego, byleś mi tylko Wć oznajmiła czas, o którym na granicy stanąć będziesz miała; luboć się ja mało tej spodziewam szczęśliwości, bo się u nas na mocną znowu zaniosło wojnę, a jeszcze podtenczas przypadnie fantome. Nie wiem, jako się la Poudre rozedrzeć będzie miała. -
Strony tych hultajów Formontów - mnie już i głowy nie staje, co z nimi czynić. Przyjdzie tych hultajów, połapawszy gdzie pode Gdańskiem, kazać kijmi pozabijać. Teraz dwadzieścia jeden tysięcy dałem [na] ręce p. Boratyniego i Gratego. Ja i w tej komisji moskiewskich pieniędzy nie mam pokoju od księżnej Wiśniowieckiej, bo nie dosyć, że w Warszawie rezydując, wakanse uprasza na sług swoich (jako to i teraz świeżo na p. chorążego bracławskiego uprosiła dobrą królewszczyznę), ale taką nam czyni w tych pieniądzach przeszkodę. Odłączono dla niej i dla nas tych pieniędzy sto dwadzieścia tysięcy: na jej stronę ośmdziesiąt tysięcy, a na naszą czterdzieści. Ona dzień i noc nie daje pokoju królowi i wszystkim komisarzom, jeno żeby jej było dziewięćdziesiąt tysięcy, a nam tylko trzydzieści; i widzę, że nasi przyjaciele nie wiedzą, co z tym rzec, do których pisałem i piszę, wyrzekając się ich przyjaźni, jeśli mi tę uczynić dadzą krzywdę. Jeśli tedy przewiedzie księżna na swoim, to już mi się stamtąd i jednego nie okroi szeląga (a wszystko to tam w dobrych dają pieniądzach), bo Wci sercu memu naznaczyło się dwadzieścia jeden tysięcy, a dziewięć tysięcy rozlizie się na pewnych zastawników, których do mnie przydano, i za sobole wytrąci sobie pewnie p. wojewoda czernihowski, których mi przywiózł był dwa soroki, a rachuje sobie za nie pięć tysięcy dobrą monetą tam w Moskwie na miejscu, czemu wierzyć niepodobna.