Wiem, że to darmo piszę, bo tego wszystkiego nie słuchają. Piszesz Wć, że wszyscy tak radzą, że wszyscy tak rozumieją. Nie wiem, kto to tam ci wszyscy. Przysłuchiwałem się też więc, alem się niewiele nauczyć mógł, kiedy się zdarzała okazja i rada. Owo zgoła, pięknyście mi wynaleźli pretekst dalszego zgryzienia mego, żeby się przez Polskę z wojskiem wlec, ludziom ubogim oczy drzeć, a potem łasztami mieć pozwów! Jakom mówił zawsze, tak widzę, że się to nie odmienia, że dla cudzych interesów i perswazji zawsze mię pour la victime ofiarować gotowo. Ja piszę do Króla JMci, żem gotów wszystko uczynić; ale że mi wozy nie przyszły, pojadę gdzie w bok Lublina i tam na wojsko i wozy czekać będę. Aza też przy tak wielkim szagrynie i zdrowie nie wydoła, na co się już dobrze zanosi, bo tylko się obalić potrzeba; i ten jedyny chyba będzie moich kłopotów niewinnych koniec, bo się pewnie żadnej innej nie spodziewam wdzięczności. -

Pieniędzy że nie staje na potrzeby Wci, z duszy tego żałuję. Jam posłał do domu, jeśli na zastaw nie dostaną, żeby który folwark przedali, bo tak wiele ekspens następuje, a prowentów nam wszystkich ubyło wpół z tą monetą. We Gdańsku też zboża jeszcze nie przedane. Nim tedy nadeślą pieniędzy, racz Wć kazać srebra co zastawić, ażeby była zawsze wygoda Wci.

  WQJJJJM WQKYVKM WQYPBZM WJGJVXM WJZPGVM