Z drogietu tego dałem sobie urobić kontusz, bom nie miał w czym chodzić, ale mię tak maże i czerni, żeby się trzeba dziesięć razów na dzień umywać. Koszulę na zraz posyłam. O tęć jeszcze mniejsza, bo i gotowej tu takiej kupić dostanie; ale pościel, poduszki tak odarte, że na nich sypiać wstyd. Kiedy się było młodzieńcem, bywało tego aż nazbyt; teraz za to pokutować przy pacjencji świętej.
My idziemy ku Wiśle, ku Solcu, ale to w wielkim chcą mieć sekrecie. Siła ich do Warszawy wstąpić chce, mianowicie i M. Chevalier. Ja nieszczęśliwy człowiek: luboć już tam i nie mam po co przy takowej Wci deklaracji, przecież choćby co i sprawić jechać tedy nie mam czasu, uwięziwszy się tymi nieszczęsnymi urzędami, których kiedyżkolwiek zdrowiem przypłacić przyjdzie. Teraz gdy jeszcze ćwierć ekspiruje, od której P. Bóg wie, co się dalej dziać będzie, i na piądź od wojska odjechać niepodobna. A to dlaczego i za jaką wdzięczność? Każdy niech uważy! Niechaj teraz ci odpowiadają, co mówili, że skoro mię hetmanem deklarować miano, że się zaraz tamte od niego wojsko oderwać miało, że się tylko dlatego przy nim trzyma, rozumiejąc, że się przy tej ostoi szarży. Jam co inszego zawsze rozumiał i zawszem o to prosił, aby mię było w tym zaniechano, widząc, że to żadnego nie miało w nich uczynić efektu. Powiadałem, że tak będąc, jakom był, mogłem więcej i lepiej usłużyć Królestwu IchMć, bez wszelkiej będąc inwidii; którą teraz tak mam wielką, że to tamte publice deklarowało wojsko, że chcieli iść na Ukrainę pod regimentarzem, którego im Król JMć naznaczy, byle nie pode mną. To wszystkie takie skutki upartych, niewiadomych i nikogo nie słuchających rad. Do pokoju żadnego nie masz podobieństwa;