i owszem, do większego zamieszania. Powiadają o nim, tj. o Lubomirskim, że idzie za Wisłę; gdzie jeśli przejdzie, tośmy my zginęli ze wszystkim naszym, i tę tylko szczególną z wysługi naszej odniesiemy pociechę, którąm ja dawno i ustawicznie prorokował. -
Lubomirski jeśli za Wisłę nie pójdzie, to my około Solca niedziel dwie albo trzy wojsku odpocząć mamy. Król JMć w zamku gdzie rezydować zechce. Ja bym rad był choć gdzie na puszczy, aby przynajmniej na minutę godziny wolną mieć głowę, która już jest tak ufatygowana różnymi kłótniami, kłopotami, deplezyrami, że się jej podobno kiedy z bólu roztrzasnąć przyjdzie. M. łowczy powraca, który, co się tu przez ten czas działo, ustnie opowie Wci, jako też i w innych zniesie się sprawach. M. Palatin de Russie napiera się też do Warszawy, aby swoją jejmość wyprawił do Lwowa.
To pisząc, przyniósł mi M. St. Martin list od Królowej JMci i od Wci małą kartkę, która pisana dniem przed wyjazdem p. Kobyłeckiego. Wielkim szczęściem przebrał się ten Kozak z tymi listami, bywszy prawie kilka razów u nich w ręku. Królowa JMć wielki do mnie pisze komplement, której przez jutrzejszą odpiszę pocztę.
Wć mnie pytasz w swej kartce, kto był okazją tej tam potrzeby. Lubo są różne, i jest ich niemało, które ustnie opowie jmp. łowczy, ale nie mniejszą był list Wci, któryś Wć pisała do mnie, oznajmując mi, że Król JMć pisał do Królowej JMci, żem ja był przyczyną, że spod Uniejowa nie szliśmy do nieprzyjaciela; czego że nigdy na świecie nie było, bo i owszem, cale au contraire, gryzłem się o to, narzekałem, kiedy wszyscy spali. Teraz (jako to lepiej powie M. łowczy) tedy, kiedyśmy przyszli a la vue des ennemis, nie radziłem, aby się do nich przeprawiać, i żaden mi tego zadać nie może; alem też nie kontradykował tak bardzo, żeby było o mnie nie napisano, żem ja był okazją, żeśmy do nich nie szli. Bom to ja, widzę, jest un objet de toute envie, i tamtej strony, i tej: źle, kiedy mówię, źle, kiedy milczę. Żem się też tam przeprawił za drugimi, uczyniłem to, jako mi moja każe powinność kredensować Królowi JMci i wprzód zawsze chodzić do okazji. Jmp. wojewoda krakowski nigdy temu nie kontradykował; i owszem, obaj stojąc przy brzegu z Królem JMcią przeprawiali tych ludzi, których nie tak wiele zginęło, jako udają, i są też niektórzy sami sobie winni. Mnie ponieważ źle mówić, źle nie mówić, bo mię zaraz skarżą, toć sobie wolę pokój uczynić a wszystko porzucić i ustąpić złym, zazdrosnym i zawistnym ludziom, u których cnota za największą wadę.
Więcej nie turbuję Wci serca mego, obłapiam przecie i całuję ze wszystkiej duszy na szczęśliwą i dobrą noc, choć mię to od niej odsądzają, czy par caprice, czy par inconstance, czy par conseił, czy par manque d'amour, czy-li par mes defauts; w których się znać było zrazu nie przejrzano, bom był le plus heureux et le plus content de tous les hommes.