Wci, moje serce, do grodu stawić się potrzeba (dla kwitu, roborowania kontraktu i inszych spraw) we dwóch albo trzech niedzielach; także i podpisać ten potrzeba kontrakt. Nie wiem, jako do tego przyjdzie, kiedy jedno będzie tam, a drugie sam; przyznać ci przecię, żeśmy nieszczęśliwi, że godziny swoim nie możem darować sprawom. A M. Chevalier bardzo się ta podobała zgoda, i wszystkim, bo są tak zawiedzione dobra, że tego imaginować niepodobna. Rachowałem polskie majętności, tedy żadnej nie masz takiej, która by nie miała więcej mieć długów, niżeli się stoi. Na przykład Tarnów stoi się sta siedmdziesiąt i pięciu tysięcy, a jest na nim długów dwakroć sto tysięcy; Cerekiew stoi się dziewięćdziesiąt tysięcy, a jest na niej długów sto dziesięć tysięcy; Skrzeszowice także, i inne wszystkie. Cóż już czynić, moja panno! Ze złego targu, by z uszyma do domu! Dwór ów musieliśmy im ustąpić, bo ten w Krakowie przedany, a ten w Lublinie potrzebny im bardzo. O plac w Warszawie prosili bardzo; cośmy zawiesili do ujrzenia się z Wcią moim sercem. Trudna była z nimi niesłychanie sprawa, bo wszystko prosili o miłosierdzie, a ukazywali tak wielkie ciężary. - Taki tedy koniec naszej sprawy, moja śliczna panno. Trzydzieści tysięcy będziem mieli intraty w kraju dobrym nad Sanem i majętność dziedzictwem,

  WQYVJZM WQZPYXM WQJVGPM WQPYVQM WJJJYBM