Ja tu nie żyję, bo za życie mieć nie mogę, gdym nie jest z tym, co jest większą częścią mnie samego. Mogę też rzec śmiele, że nie czyścowe, ale piekielne dzień i noc cierpię męki. Naj[więk]sza i najcięższa - absence Wci mojej duszy, która jedyną była ochłodą wszystkich prac, kłopotów i dysgustów moich. Teraz gdzie się obrócić i pofolgować sobie nie mam, mając na głowie milion razy więcej trudności, kłopotów, frasunków, dysgustów, niżeli za Wci, mianowicie w ordynansach ode dworu, które mię te same w grób wpędzić muszą; bo to są rzeczy do wiary niepodobne, jako wszystko, cokolwiek stamtąd wychodzi, jest contre toute la raison i wszyscy to widzą; a na koniec przyjdzie ich usłuchać, żeby zaś sławy i reputacji mojej nie szarpali, jako to oni więc zwykli. Czego wszystkiego i uskarżyć się nie mam przed kim, tylko przed samym P. Bogiem, a łzami się swymi ukontentować.

Takie tu są moje zabawy, że mi nie przyszło być u jmp. wojewodziny ruskiej, tylko ten raz, kiedym ją przywitał, a już tu niedziel dwie mieszkam. U jmci panny ksieni i razu jeszcze nie byłem. Słońca prawie nie widuję i nie wiem, co się na dworze dzieje; a kiedy noc przyjdzie, dopieroż wszystkie się otwierają męki, gdy nie znajdę, i znaleźć już na wieki tracę nadzieję, tego, dla czegom tylko żył i chciał żyć na świecie. Jakoż nie możesz Wć moja panno tego mi zaprzeć, że wszystką fortunę, wszystkie delicje, wszystek żywot mój utopiłem w osobie Wci mojej duszy, którąm więcej u siebie ważył niż wszystek świat ze wszystkimi jego rozkoszami. Mogłem go był zażyć, i chciałem, w różnych krajach; ale mię tu Wć moje serce przykowała rozkazaniem swoim, a potem insensiblement wpadłem w to nieszczęśście, w którym żywot i zdrowie tracić się musi bez wszelkiego na świecie zażycia gustu. -



  WJKGGQM WJZJGJM WQBYGVM WQQVZZM WQKQZZM