Naszego wszystkiego wojska, prócz tych, co na Czehrynie i Białej Cerkwi, rachujemy ze wszystkimi prezydiami ośm tysięcy, tj. pięć tysięcy jazdy, a trzy tysiące piechoty. Jeśli to tedy proporcja siłom nieprzyjacielskim, do których na wiosnę pewnie Turcy przyjdą! Każdy uważywszy, wiem, że się śmiać musi, a mieć nas za szalonych i zginionych; dotąd jednak, przy osobliwej łasce bożej, dobrze się nam powodziło: nie tylko ludzi nic, ale i bydła nigdzie im wziąć nie dopuszczono. Podpadli byli pod Tarnopol: tamta partia zostawiona dobrze ich gromiła, pobito niemało, żywcem kilkunastu przywiedziono; w drugim miejscu także druga partia z p. Silnickim toż uczyniła. Rozumiem, że się tej maniery na drugi raz nie puszczą Polacy; bo z tak małym wojskiem bronić tak wielkiego i tak otwartego kraju, i wojsko konserwować, nie było inszego i lepszego sposobu. Jam też już stąd tejże godziny, którejm tu stanął, wyprawił tysiąc człowieka pod Mohiłów i Szarogród dla uczynienia im dywersji. Wyglądam co godzinę dobrej, da P. Bóg, wiadomości. Cóż już z tym czynić? Kiedy tak P. Bóg chciał i kazał, musim się obracać i myśleć o sobie, jako będziem mogli. Na sejmie potem niechaj rzeczpospolita o sobie myśli, jako rozumie.

  WQKXJXM WQJVGKM WQZPYGM WJJJVPM WQPYYJM