Do tej mojej na sejm wyprawy kilku mi nie dostaje rzeczy, których niepodobna tak prędko zasiąc, mianowicie srebra więcej stołowego i obicia, a lada czego kupować się tu nie chce. Karetę posłałem kupować u p. podstolego koronnego po nieboszczyku p. wojewodzie krakowskim. Nie mogą się jej wychwalić wszyscy; jam jej nie widział jeszcze. Przywieziono ją było na ostatni sejm do Warszawy z Wiednia, gdzie nie dano za nią, tylko czternaścieset złotych. Także i koni sześć przy tejże wyprowadzono karecie, bardzo pięknych, a nie kosztowały także w Wiedniu, tylko czternaścieset złotych. Karecie sam, słyszę, przyznawał M. l'Ambassadeur, że bardzo piękna. Zwierciadeł w niej sześć, dobrze większych, niżeli w tej naszej szarej; wewnątrz aksamit piękny nowy, franzle, ćwieczki bardzo piękne i bogate. Sama skrzynia, kozły, gałki wszystkie z żelaza, bardzo bogato złocone. Cała stoi jeszcze nie ruszona w Warszawie. Gdyby jej p. podstoli nie chciał zbyć, bardzo by mię oszukał. Cale nie wiedziałbym, co począć, ile do tak głównych koni, które muszą być te, coś Wć moja panno kupiła we Gdańsku. Szor też umyślnie do nich zrobiono we Gdańsku bardzo piękny i bogaty. Jam też tu drugie sześć koni sprzągł tureckich gniadych (dziwnie pięknych i jakich w Polszcze nie było w kupie nigdy), żeby ich przemieniać: jednego dnia tymi, drugiego drugimi. Ludzi niepojęta rzecz ze mną jechać musi. Mam tedy mieć z sobą tych, moje serce, a wszystkich w nowej barwie: 60 gardes w kaziakach bleu, galon srebrny; dragonów 250; des haydouks hongrois 100; des janissaires 100; Tartares 100; Valaques 100. To ci suivront la carosse, et devant la carosse nombre infini des ussars, des pancers, des officiers tant polonais que etrangers, et mille pages, valets et canaille. Uważyć tedy samą gębę, karmiąc ich, prócz strawnych pieniędzy tym wszystkim, co się napisało. Towarzystwu prócz tego, co do stołu pójdzie sam jeść, trzeba dać będzie każdemu na czeladź i na konie po czterdzieści złotych (a drugim po pięćdziesiąt, po sześćdziesiąt) na tydzień. Samych więźniów tatarskich, których się odda ze sto na sejmie królowi; suknie, pojazd, strawa-co kosztować będzie! Jest tedy o czym myśleć, moja panno, i gryźć się o co. - En songeant des Essences, ca arrive souvent, que szylwacht par songe czyni tę rzecz, ce qui n'est fort a sa sante, car il abhorre tout a fait de ces choses et c'est encore un grand peche. -

Bardzo mię też z tym tęskno, moja śliczna Marysieńku, że dotąd nie wiem, jeśli ten tam nasz chłopiec ochrzczony i jako się ta odprawiła ceremonia. Gdym sobie pomyślił, moja panno, co też za przyczyna, że go nam P. Bóg dał w Zaduszny Dzień, tedy nie widzę inszej, tylko że to te duszyczki uprosiły go nam u P. Boga, coś ich Wć moje serce przez częstą jałmużnę, z czyśca uwolniwszy, do niebieskiej wybawiła chwały. -


  WJJZKPM WJVGGBM WJZKZKM WQKZBYM WQYKZYM