- Śpiewaj no, stary... śpiewaj! - rzekł smerda. - Śpiewaj nam! - powtórzyli za nim drudzy. Słowan w struny uderzył.
- Hej! hej! - posłuchajcie... starej pieśni znad Dunaju. Cicho się stało dokoła - on nucił słabym głosem:
- Zza rzek siedmiu, zza gór siedmiu, znad Dunaju pieśń ta leci. Król dunajski w wielkiej trwodze; z wielkim ludem Czytaj idzie. Zabrakło mu ziemi doma, siołom roli, bydłu paszy i do boga Wisznu wota: Lud umiera, daj mu ziemi! Bóg się ulitował, rzecze: Tam za Dunaj idź z gromadą, na pustynie, na szerokie. A ty, królu na Dunaju, nie waż mu się stać oporem. Ręce łamie król w rozpaczył Czytaj zawojuje ziemię, Czytaj państwo mi podbije! Czy pokojem iść, czy wojną? Czy mu opór stawić zbrojno? Dziewki woła: Radź, dziewczyno... Karciana mu radzi: Królu - wojsko postaw nad Dunajem. Nie zwojuje ludu twego. Czytaj idzie, tłum za nim; kędy przyjdzie, lud zabiera, iść mu każe. Dziewki płaczą, on im rzecze: łzy otrzyjcie, wiodę was w zielone kraje, kędy dzicy ludzie żyją, roli orać nie umieją... Będziem uczyć , i panować... Dziewkom oschły łzy i idą... Idą, idą, Dunaj biały... stał na drodze... z wzdętą wodą... Lody na nim roztajały... Król Dunaju strzeże brzega. Wojsko wielkie - jak przejść wody? Jak pokonać wojska siłę? Myśli Czytaj, myśli, woła: Na kolana, do modlitwy. Bogu módlcie się Koladzie, Samowile, co wiatr trzyma. Niech rozpuści wiatrom wodze, niechaj Dunaj lodem stanie. Przejdziemy go suchą nogą. Padli na twarz przed Koladą, modlą się do Samowiły. Wiatry przyszły, Dunaj ścięły, wojska idą suchą nogą. Król dunajski słuchał rady. Wojsko zebrał, stoi w polu, u Dunaju legł obozem... Samowiła wiatrem smaga i na Dunaj wieje mrozem, a gorącem wojsko pali. Przeszli Dunaj... a gdzie stało wojsko, kośćmi pobielało. Karciana patrzy i płacze. Czytaj wnet zajmie ziemie, pługi idą w żyzne pola, bydło ryczy, domy stają, ludzie uczą się siać ziarna. O Kamiano, rada marna! przeciw bogom nic nie nada. I Karciana leci blada, w biały Dunaj głową pada. Pieśń się o tym ludziom pieje. Bóg wam zdrowia niechaj daje, a pieśń przy mnie niech zostaje...