XIV. Szkoła i klasztor

W samym środku długiego piętrowego gmachu...
W samym środku długiego piętrowego gmachu, przypierającego jednym końcem do kościoła Ojców Benedyktynów, znajdują się duże, ciężkie, okute drzwi z wielką mosiężną klamką, umieszczoną tak wysoko, że "knoty" wspinać się do niej muszą na palcach, a niżsi spomiędzy nich wcale dosięgnąć jej nie mogą.

Te drzwi prowadzą razem do szkoły i do klasztoru. Lewa połowa gmachu, łącząca się z kościołem, należy do zakonników; prawa stanowi własność uczniów i nauczycieli.

Pomimo że żaden mur nie rozgradza tych dwóch połów, że żaden napis nie wskazuje przeznaczenia jednej i drugiej - tworzą jakby dwa światy odrębne. Zdaje się, że między tymi połowami leży przepaść niemożliwa do przebycia. Nikt też nawet nie próbuje przebywać owej przepaści. Choć korytarz klasztorny jest tylko przedłużeniem szkolnego, nigdy nie widzi się na nim niebieskiego mundurka ucznia ani granatowego fraka nauczyciela. Nawzajem, nie pojawia się nigdy na korytarzu szkolnym czarna sutanna z krótką pelerynką oraz takiż wysoki, składany biret.

Istnieją dwa tylko od tej zasady wyjątki. Na połowę szkolną wkracza w pewnych godzinach ksiądz prefekt, dążący na lekcje religii; do połowy klasztornej wślizguje się niekiedy, cicho pomykając na wytartych, miękkich podeszwach - profesor Izdebski.

Pozycjonowanie   WQBXJVM WJVJXQM WJZBVBM WQXVKVM WQJZYXM