NIEWOLA...
Gdym był wieziony z placu bitwy z tylu ranionymi, ponieważ poranki były już zimne odzienia brakło, bo byliśmy odarci do nagości, poruszeni jednak ludzkością dali rannym i zdrowym skóry bydlęce brudne i mokre, gdyż tego mieli pod dostatkiem w stosach ułożonych z zabranego i zarżniętego bydła. Był wówczas Komendantem nad niewolnikami Jenerał Chruszczew i Bagrejew Brygadier. Marodery nic nie zostawiali po domach, zabierali stada bydła, srebro, miedź i co tylko znaleźli. W wielu miejscach, same Panie po chłopsku ubrane po swoich wsiach między poddanymi przebywały; w wielu też miejscach męczono komisarzów lub ekonomów przez Panów zostawionych, aby wydawali, gdzie są sprzęty pochowane.
Przyprowadzony do dawnego z miast polskich Kijowa, prowadzony byłem wspólnie z trzema naszymi Jenerałami, którzy byli zabrani w tejże batalii:
1mo. Jenerał Sierakowski
2do. Kniaziewicz
3tio. Kamiński
Ci zaraz po przybyciu do Kijowa zostali wolnymi jako jeńcy z pozostałej Polski zabrani, a mnie przywłaszczyli za poddanego jako wyszłego z ich kraju z wojskiem buntownika. Natychmiast zostałem odłączony od moich kolegów, osadzony pod ścisłą strażą w starym i wilgotnym gmachu. Już nie miałem żadnego towarzystwa; ani też warta chciała do mnie gadać, ani odpowiadać. W takiej sytuacji byłem utrzymywany przez dni kilka. Oficer garnizonowy miasta, mający inspekcję nade mną, przyprowadził żonę swoją, abym u niej jej własnej roboty kupił kapuszon, przymuszony byłem ostatnie kilka rubli oddać, aby serce jego zmiękczyć, ale to nic nie pomogło. Kiedym był wieziony przez Kijów postrzegłem moich żołnierzy przy publicznych robotach i wielu znajomych dystyngowanych szlachty, postrzegłem bardzo wiele rabunków w stosach leżących, broń, armaty i wiele innych znaków wojennych; niech tu każdy czuły wchodzi, co to był dla mnie za widok okropny?