Przy tej kolonii płynie wielka rzeka Kirynga, koło której bardzo wiele Jakuckich narodów mieszka, którzy w polach gdy robią koło siana lub innych robót najczęściej są nadzy prócz że mają rzemienne fartuszki, obsiadają ich muchy duże, bąki, komary, pająki, lecz oni tego nie czują dla grubości skóry, przez którą ból nie dochodzi.
Rodzaj tych ludzi, karłowaty, nogi najwięcej łękowate, oczy wielkie, twarze szerokie, i koloru hebanowego, włosy czarne i grube jak u koni, silni nadzwyczajnie, na koniach bardzo mężnie jeżdżą, z łuków celnie strzelają i są ażardowni. Kobiety bardzo pięknie się ubierają; suknie mają ze skór, malują farbami i pracowicie tamborują rozlicznymi trawami, włosami koni i innych zwierząt, konno jeżdżą i z łuków strzelają, są czerstwe i wytrzymałe na zimno.
W Jakucku takie jest zimno jak w żadnej części Syberii. Mają wielkie stada, koni i bydła, koni nigdy nie kują a te po największych lodach i górach tak się trzymają jak najostrzej kute.
Kirynga należy do Irkucka, wielki to jest naród, którego liczą do kilkadziesiąt tysięcy ludności.
W Jakucku przebyłem część zimy do wiosny; znalazłem Komendanta znajomego pułkownika S..., który dość w Województwie Mińskim dla rabunków był sławny. Porobiwszy wiele kryminałów w Polsce wyrobił się na komendę do Jakucka, wiele miał Polaków przy nim służących i ci tedy sekretnie mi opowiadali, wiele on ma różnych sprzętów rabownych, monstrancjów, kielichów, paten i wiele innych sprzętów kościelnych.