Nic mi po śrebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie -
Niech z głodu zamrę przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!

Lecz po niejakim czasie ruch ów począł ustawać i nareszcie ustał zupełnie. Uczyniła się cisza, którą przerywały tylko dalekie odgłosy kilofów łamiących wciąż skałę i nawoływania straży na murach. Ta cisza, światło i noc przepyszna upoiły małego rycerza i Basię. Stało im się nie wiadomo dlaczego tęskno i trochę smutno, chociaż błogo. Baśka pierwsza podniosła oczy na męża i widząc, że ma źrenice otwarte, spytała:
-Michałku, nie śpisz?
-Aż dziwno, ale nic się nie chce.
-A dobrze ci tu jest?
-Dobrze. A tobie?
Baśka poczęła kręcić jasną główką.
-Oj, Michałku, tak dobrze, oj! oj! Słyszałeś, co ów tam śpiewał?
Tu powtórzyła ostatnie słowa piosenki:

Niech z głodu zamrę przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!

Nastała chwila milczenia, którą przerwał mały rycerz:
-Baśka! - rzekł - słuchaj no, Baśka!
-Co, Michałku?
-Bo prawdę rzekłszy, okrutnie nam dobrze ze sobą i tak myślę, że gdyby jedno z nas poległo, to by drugie bez miary tęskniło.

  WJQPXQM WJZYVVM WJKVYPM WQJBQBM WQXGXZM