-Z tak wysokiego gniazda Jeziorkowska się znów nie wywodzi, ale jeśli waćpan życzysz posłuchać... bo my tam w naszych stronach każdego domu na palcach możemy wyliczyć koligacje... Owóż ona jest krewna: i Potockich, i Jazłowieckich, i Łaszczów. Widzi waćpan, to było tak...
Tu pani stolnikowa rozgarnęła fałdy sukni i usadowiła się wygodniej, aby żadnej w ulubionym opowiadaniu nie znaleźć przeszkody; rozstawiła palce jednej dłoni, a wskazujący drugiej przygotowała do liczenia dziadków i babek, po czym zaczęła:
-Córka pana Jakuba Potockiego, Elżbieta, z drugiej jego żony, Jazłowieckiej, wyszła za pana Jana Smiotanko, chorążego podolskiego...
-Zakonotowałem! - rzekł Zagłoba.
-Z tego małżeństwa urodził się pan Mikołaj Smiotanko, takoż chorąży podolski.
-Hm! Piękna godność!
-Ten był żonaty pierwszy raz z Dorohostaj... nie! z Rożyńską... nie! z Woroniczówną... Bodajże cię! zapomniałam!
-Wieczny jej pokój, jakkolwiek się nazywała! - rzekł z powagą Zagłoba.
-A drugi raz ożenił się z Łaszczówną...
-Tum go czekał! Jakiż był tego małżeństwa effectus?

  WQJKPYM WQKBPZM WQYBKQM WJGQZXM WJXQPPM