nią: wyżej, prędzej, leć! Tu to samo...
- A pani? - zapytał Judym pannę Wandę.
- Mnie... to samo... - mówiła prędko - a oprócz tego Louvre. Tylko nie ten malowany. Fe!.. Wać pan, tamten. Teraz, rozumie się, skieruje pan swoje pytanie do „ciotki” Joasi, chociaż od nie trzeba było zacząć, bo ona jest nauczycielką i kochaneczką. Widzi jegomość - mała rzecz, a wstyd. Otóż ja panu powiem. Pannie Joasi podoba się primo „Rybak” secundo „Myśl”, trzecio „Wenus”, czwarto... Zresztą nam się wszystkim ogromnie podoba i „Rybak” i „Myśl”... Babci...
- Cóż to za myśl?
- To pan tego nawet nie wie! A wiecie co... „Myśl” wymalowana, w nowym ratuszu. Z zamkniętymi oczami, chuda, młoda dla mnie osobiście wcale nieładna.
- Ach, w ratuszu...
- W ratuszu, ach... Teraz „Rybak” w galerii jakiej to?..
- Właśnie ciekawi jesteśmy, w jakiej? O to nam tylko chodzi.. w jakiej... - wtrąciła babka.
- Zaraz... Myśli babunia, że takiego głupstwa nie wiem. O, przeprasza się delikatnie szanowną publiczność: za Sekwaną, w tym ogrodzie, gdzie to woda i te kaczki z czubami...

  WJJYKYM WJVJKZM WJXPYBM WQVBQVM WQGPZPM