-Pan Pągowski to człek zawzięty jak mało kto, i ciężki kiedyś zda z tego rachunek przed Bogiem, a co do niewiast - Bóg z nimi... Co tu ukrywać, że całego tego pojedynku przyczyna - to jedna z nich.
-Ja się tego też domyślałem, zanim mi syn potwierdził. Ale to niewinna przyczyna.
-Wszystkie one niewinne... A czy waszmość wiesz, co Eklezjasta mówi o niewiastach?
Pan Cyprianowicz nie wiedział, więc ksiądz Woynowski zdjął z półki Wulgatę i odczytał ustęp z Eklezjasty, po czym rzekł:
-A co?
-Bywają i takie - odpowiedział pan Cyprianowicz.
-Jacek też nie z innej przyczyny rusza w świat. Ale tego wcalem mu nie odradzał. Owszem!
-Jakże to? Zaraz rusza? Wojna latem się dopiero rozpocznie.
-Wiesz waćpan na pewno?
-Wiem, bo dopytuję, a dopytuję dlatego, że i mojego syna nie utrzymam.
-Od tego szlachcic. Jacek zaś zaraz rusza, bo mówiąc prawdę, boleśnie mu tu zostawać.
-Rozumiem, rozumiem wszystko. Pośpiech - najlepsze to w takich terminach lekarstwo.
-Toteż tyle czasu jeszcze w tych stronach zabawi, ile będzie trzeba, aby Wyrąbki przedać lub zastawić. Nieduży to wyczółek, ale przecie radzę Jackowi, by wolej zastawił, niż sprzedawał. Choćby też nie miał nigdy już do nich wrócić, zawsze się może z nich pisać, a to jest przystojniej dla człowieka z jego krwią i nazwiskiem.

  WQVGYKM WQXKQXM WQJJXJM WJVZKQM WJZPGBM