-Odpowiem waćpannie tak, jak dawno, dawno temu odpowiedział pewien rycerz, któren, gdy go król Łokietek ujrzał na pobojowisku przebodzonego krzyżackimi włóczniami i zapytał, czy bardzo cierpi, pokazał na swe rany i rzekł: "To mniej boli".
Panna Sienińska spuściła powieki.
-A co więcej boli? - szepnęła.
-Więcej boli stęsknione serce i rozłąka, i pamięć krzywd doznanych.
Przez chwilę panowało milczenie, tylko serca poczęły bić w obojgu z coraz większą mocą, albowiem zrozumieli, że nadchodzi chwila, w której mogą i powinni wypowiedzieć wszystko, co przeciw sobie mają.
-Prawda - rzekła panienka - pokrzywdziłam waćpana wówczas, gdym go po owym pojedynku przyjęła z gniewną twarzą i nieludzko... Ale to było raz jedyny, i choć Bóg jeden wie, jakom potem tego żałowała, to przecie mówię: moja wina! i przepraszam waćpana z całej duszy.
A Jacek przyłożył zdrową dłoń do czoła.
-Nie to - odpowiedział - było mi cierniem, nie to największą boleścią!
-Wiem: nie to, jeno list pana Pągowskiego... Jak to? waćpan mogłeś mnie posądzić, żem ja o nim wiedziała albo przyczyniła się do niego?

  WQKXPBM WQZGXPM WQQBYPM WJVVQQM WJXYKQM