Na Polu Chwały
Henryk Sienkiewicz
ROZDZIAŁ I

Zima w roku 1682 była tak mroźna, że nawet bardzo starzy ludzie nie pamiętali podobnej...

ROZDZIAŁ II

Starszy pan Cyprianowicz i gwoli własnej przyrodzonej mu gościnności...

ROZDZIAŁ III

Lecz panowie Bukojemscy nieradzi byli z Taczewskiego i gniewało ich to, że zajął miejsce przy boku karocy, więc zebrawszy w kupę konie, tak że niemal stykały się łbami, poczęli rozmawiać i radzić...

ROZDZIAŁ IV

Czy to był czysty przypadek, czy figiel panienki...

ROZDZIAŁ V

Szaro jeszcze było na świecie, gdy ksiądz Woynowski...

ROZDZIAŁ VI

I poczęli się ścinać. Cyprianowicz, lubo mniej silny od Bukojemskich...

ROZDZIAŁ VII

Nie zmyślał pan Pągowski mówiąc o abominacji, jaką czują dla zwycięzcy...

ROZDZIAŁ VIII

Gdy Taczewski wpadł jak wicher, bez czapki i rozwianą czupryną...

ROZDZIAŁ IX

Nie wróci, wszystko przepadło! - mówiła sobie w pierwszej chwili...

ROZDZIAŁ X

W dwa dni później wyjechał Jacek z dziesięcioma dukatami do Radomia...

ROZDZIAŁ XI

Stała się zaś istotnie rzecz dobra, bo płynąca z uczciwego ludzkiego serca...

ROZDZIAŁ XII

W drodze do Radomia zaprosił ksiądz Woynowski Cyprianowiczów, aby wstąpili...

ROZDZIAŁ XIII

Nie przewidzieli jednakże przyjaciele Jacka, że list księdza będzie...

ROZDZIAŁ XIV

Panna Sienińska wróciła do siebie pełna wdzięczności dla opiekuna...

ROZDZIAŁ XV

Na odpust zjechała licznie szlachta z pobliża i nawet z dalszych okolic...

ROZDZIAŁ XVI

Nie mogli jednak wyjechać tego samego dnia do Bełczączki, albowiem Pągowski...

ROZDZIAŁ XVII

Tegoż wieczora, ale już późno w noc, pani Winnicka przyszła do pokoiku krewniaczki...

ROZDZIAŁ XVIII

Czeladź na rozkaz księdza pochwyciła chorego i przeniosła go na drugi...

ROZDZIAŁ XIX

Jakoż postanowił Marcjan sam oświadczyć pannie Sienińskiej...

ROZDZIAŁ XX

Już jako narzeczona doznawała takiego uczucia, że coś się w jej życiu zmierzcha...

ROZDZIAŁ XXI

W ciągu następnych miesięcy odwiedzał pan Cyprianowicz kilkakrotnie Bełczączkę...

ROZDZIAŁ XXII

A w Bełczączce było pannie nie tylko źle, ale i coraz gorzej. Upłynęło już sporo czasu od owej chwili...

ROZDZIAŁ XXIII

W taki to wieczór siedział na przyzbie domu pan Cyprianowicz, goszcząc księdza Woynowskiego...

ROZDZIAŁ XXIV

Stary Krzepecki zgodnie z przewidywaniem piwniczego, przyjechał do Jedlinki zaraz...

ROZDZIAŁ XXV

Kilka godzin później stary Krzepecki zabrał Marcjana do Bełczączki...

ROZDZIAŁ XXVI

Nastały narady o wyprawie, nie tylko bowiem żaden głos nie odezwał się przeciw niej...

ROZDZIAŁ XXVII

Przygotowania do wyprawy szły szparko. Czeladź wybrano starannie, ludzi silnych...

ROZDZIAŁ XXVIII

Nadszedł wreszcie dzień odjazdu. Orszak wyruszył z Jedlinki świtaniem, o cudnej pogodzie...

ROZDZIAŁ XXIX

Prałat Tworkowski zaopatrzył ich w listy do księdza Hackiego, do podkanclerza Glińskiego...

ROZDZIAŁ XXX

Jacek ranny był rzeczywiście. Jeden z broniących się do ostatka napastników zaciął go osadzoną sztorcem...

ROZDZIAŁ XXXI

Po czym jęli radzić. Bukojemscy byli tego zdania, by przebrać w szatki panieńskie pierwszą lepszą...

ROZDZIAŁ XXXII

Jakże to - mówił ksiądz Woynowski na uczcie, którą dla Jacka wyprawiło towarzystwo...

ROZDZIAŁ XXXIII

Nadszedł wreszcie dla Jacka Taczewskiego dawno upragniony dzień szczęścia...

ROZDZIAŁ XXXIV

Jednakże dwa dni pozostali jeszcze ze sobą razem. Dwór wyruszył wprawdzie...

Philips - Pióra Wieczne - Dom inteligentny   WQYJKYM WQZYVVM WQJKPPM WJQXBYM WJQJZXM