Reklama
Najtańsze odkurzacze przemysłowe tylko w naszym sklepie! Zobacz te ceny!
Pasjonujące nowiny białostockie z ostatniej chwili. Zapraszamy.
Sprawdzone informacje konin na nowy.konin.pl Wejdź i przekonaj się sam!
Polskie giełdy transportowe - Logintrans.com.pl zawierają zestawienie wolnych ładunków z całej europy.
Każdy twórca chce, by jego prawo autorskie pozostało nienaruszone przez kogokolwiek.
Chcesz podarować nietypowy prezent na osiemnastkę? Wejdź do naszego sklepu.
USA mogże prowadzić dialog o polityce wizowej z poszczególnymi krajam ue
Tania i śliczna wyprawka dla noworodka. Zajrzyj, to ważny zakup!
W Pustyni I W Puszczy
Henryk Sienkiewicz
ROZDZIAŁ I

-Wiesz, Nel - mówił Staś Tarkowski do swojej przyjaciółki, małej Angielki - wczoraj przyszli zabtie (policjanci) i aresztowali żonę dozorcy Smaina i jej troje dzieci - tę Fatmę, która już kilka razy przychodziła do biura do twojego ojca i do mego....

ROZDZIAŁ II

Tymczasem w domu czekała ich podczas obiadu dobra nowina. Panowie Tarkowski i Rawlison byli zaproszeni przed kilku tygodniami...

ROZDZIAŁ III

Obaj inżynierowie wyjechali nazajutrz na noc do Kairu, gdzie mieli odwiedzić rezydenta angielskiego i być na posłuchaniu u wicekróla...

ROZDZIAŁ IV

Zarówno pan Tarkowski, jak pan Rawlison, który kochał nad życie swoją małą Nel, ucieszyli się bardzo z przybycia dzieci...

ROZDZIAŁ V

Przez następne dni nie było żadnych wycieczek. Natomiast wieczorem w Wigilię, gdy na niebie pokazała się pierwsza gwiazda...

ROZDZIAŁ VI

A panowie Rawlison i Tarkowski oczekiwali rzeczywiście dzieci, ale nie wśród wzgórz piaszczystych Wadi-Rajan, dokąd nie mieli ani potrzeby...

ROZDZIAŁ VII

A tymczasem wielbłądy pędziły jak huragan po błyszczących od księżyca piaskach. Zapadła głęboka noc. Księżyc, z początku wielki jak koło i czerwony, zbladł i wytoczył się wysoko. Oddalone wzgórza pustyni pokryły się muślinowym, srebrnym oparem, który nie przesłaniając ich widoku zmienił jej jakby w świetlane zjawiska. Od czasu do czasu spoza skał tu i ówdzie rozsianych dochodziło żałosne skomlenie szakali....

ROZDZIAŁ VIII

Noc bladła. Ludzie mieli już siadać na wielbłądy, gdy nagle spostrzegli pustynnego wilka, który wtuliwszy ogon pod siebie przebiegł wąwóz o sto kroków od karawany i wydostawszy się na przeciwległe płaskowzgórze biegł dalej z wszelkimi oznakami strachu, jakby uciekał przed jakimś nieprzyjacielem. W egipskich pustyniach nie masz takich dzikich zwierząt, przed którymi wilki czułyby trwogę, i dlatego widok ten zaniepokoił wielce sudańskich Arabów. Cóż by to być mogło? Czyżby nadchodziła już pogoń? Jeden z Beduinów wdrapał się szybko na skałę, ale zaledwie spojrzał, zsunął się z niej jeszcze prędzej.

ROZDZIAŁ IX

Khor był szeroki, zasypany na dole kamieniami, między którymi rosły karłowate cierniste krzaki. Południową jego ścianę stanowiły wysokie skały, pełne załamań i rozpadlin. Arabowie rozeznali to wszystko przy świetle cichych...

ROZDZIAŁ X

Wszyscy w jednej chwili rzucili się z okropnym krzykiem na Stasia, w mgnieniu oka wydarli mu strzelbę, naboje i przewróciwszy go na ziemię skrępowali mu ręce i nogi postronkami, bijąc go przy tym i kopiąc, póki wreszcie nie odpędził ich Idrys w obawie o życie chłopca. Następnie poczęli rozmawiać urywanymi słowami, jak ludzie, nad którymi zawisło straszliwe niebezpieczeństwo i których ocalił tylko wypadek....

ROZDZIAŁ XI

Minął dzień, noc i jeszcze dzień, a oni pędzili wciąż na południe, zatrzymując się tylko na czas krótki w khorach, by nie zmordować zbyt wielbłądów, napoić je, nakarmić, a zarazem rozdzielić żywność i wodę między sobą...

ROZDZIAŁ XII

Był to najdłuższy etap, jechali bowiem z małą tylko przerwą przez godzin osiemnaście. Tylko prawdziwie wierzchowe wielbłądy i mające dobry zapas wody w żołądkach mogą taką drogę wytrzymać. Idrys nie oszczędzał ich...

ROZDZIAŁ XIII

We dnie chronili się w ukrytych i trudno dostępnych miejscach wśród skał i rozpadlin, a nocami pędzili bez wytchnienia...

ROZDZIAŁ XIV

I rzeczywiście zgasła ostatnia nadzieja ucieczki w czasie podróży. Staś wiedział już teraz, że ani jego pomysły na nic się nie przydadzą, ani pogoń ich nie doścignie i że jeśli wytrzymają trudy drogi, to dojadą do Mahdiego i zostaną wydani w ręce Smaina...

ROZDZIAŁ XV

We dwa tygodnie po wyruszeniu z okolic Wadi-Halfa karawana weszła w kraj zdobyty przez Mahdiego. Przebyli w skok pagórkowatą pustynię Gezire i w pobliżu Chendi, gdzie przedtem Anglicy znieśli doszczętnie Musę-uled-Helu...

ROZDZIAŁ XVI

Stanęli na krańcu miasta, w domu, który poprzednio był własnością bogatego kupca włoskiego, a po zamordowaniu jego w czasie szturmu do miasta dostał się przy podziale łupów Tadhilowi. Żony emira zajęły się w dość ludzki sposób ledwie żywą ze zmęczenia Nel i chociaż w całym Chartumie dał się uczuć brak żywności...

ROZDZIAŁ XVII

Przez kręte uliczki doszli na koniec do rynku, położonego w środku miasta. Po drodze widzieli wielu ludzi z obciętą jedną ręką lub jedną nogą...

ROZDZIAŁ XVIII

Gdy weszli do izby, Mahdi leżał na miękkim tapczanie, otoczony przez żony, z których dwie wachlowały go wielkimi strusimi piórami...

ROZDZIAŁ XIX

Odwiedziny u Mahdiego i rozmowa z nim widocznie nie uzdrowiły Idrysa, gdyż w nocy jeszcze zachorował ciężko...

ROZDZIAŁ XX

Stary szeik Hatim dotrzymał wiernie obietnicy danej Grekowi i opiekował się dziećmi starannie. Droga w górę Białego Nilu była ciężka. Jechali przez Katainę, El-Ducim i Kanę, po czym minęli Abbę, lesistą wyspę nilową...

ROZDZIAŁ XXI

-Stasiu, dlaczego my jedziemy i jedziemy, a Smaina jak nie ma, tak nie ma?

ROZDZIAŁ XXII

Zanim Staś i młody Murzyn poodciągali na boki wąwozu zabitych Arabów i ciężkie cielsko lwa, słońce zniżyło się jeszcze i wkrótce miała zapaść noc. Ale niepodobna było nocować w sąsiedztwie trupów, więc chociaż Kali...

ROZDZIAŁ XXIII

Wielkie wypadki poprzedniego dnia i wrażenia nocne tak wymęczyły Stasia i Nel, że gdy wreszcie zmorzył ich sen, zasnęli oboje kamiennym snem i dziewczynka dopiero koło południa ukazała się przed namiotem. Staś zerwał...

ROZDZIAŁ XXIV

Przez następne trzy dni jechali wciąż wąwozem i zawsze w górę. Dni były przeważnie upalne, noce na przemian chłodne...

ROZDZIAŁ XXV

Słońce wzeszło nareszcie i rozświeciło dżunglę, kępy drzew i las. Lwy znikły, zanim pierwszy promień zabłysnął na widnokręgu. Staś kazał Kalemu rozniecić ogień, a Mei wydobyć rzeczy Nel ze skórzanego worka, w którym były upakowane, wysuszyć je i przebrać dziewczynkę jak najprędzej. Sam wziąwszy strzelbę poszedł zwiedzić obozowisko...

ROZDZIAŁ XXVI

Noc zeszła spokojnie i lubo na południowej stronie nieba nagromadziło się dużo chmur, ranek uczynił się pogodny...

ROZDZIAŁ XXVII

Otworów było w drzewie dwa: jeden obszerny, na pół metra od ziemi, drugi mniejszy, na wysokości mniej więcej pierwszego piętra...

ROZDZIAŁ XXVIII

Nowa siedziba, którą Staś nazwał "Krakowem", została urządzona w przeciągu trzech dni. Ale przedtem złożono w...

ROZDZIAŁ XXIX

W ciągu kilku dni Nel spędzała wszystkie chwile, w których deszcz nie padał, u Kinga, który już nie sprzeciwiał się jej...

ROZDZIAŁ XXX

Pewnego dnia przy wieczerzy Nel podniósłszy do ust kawałek wędzonego mięsa odsunęła go nagle jakby ze wstrętem - i rzekła...

ROZDZIAŁ XXXI

Poczęły się ciężkie i pełne lęku dni oczekiwania. Drugi atak przyszedł dopiero po tygodniu - i nie był tak silny jak pierwszy...

ROZDZIAŁ XXXII

Przez jakiś czas ze zmęczenia i ze wzruszenia nie mógł ani słowa przemówić i stał dysząc ciężko przed leżącym na łóżku człowiekiem...

ROZDZIAŁ XXXIII

Staś wybrał się do Lindego dopiero następnego dnia w południe, musiał bowiem odespać noc poprzednią. Po drodze...

ROZDZIAŁ XXXIV

Nazajutrz poranne słońce oświeciło dziwne widowisko. Staś chodził wzdłuż skalnej ściany, zatrzymywał się przed każdym Murzynem...

ROZDZIAŁ XXXV

Na drugi dzień popadywał trochę deszcz, ale że były i godziny pogody, więc Staś wybrał się wczesnym rankiem na zwiedzenie posiadłości i do południa obejrzał wszystkie jej kąty doskonale. Przegląd wypadł na ogół świetnie...

ROZDZIAŁ XXXVI

Staś uczył także Kalego strzelać z karabinu Remingtona i ta nauka szła łatwiej od nauki katechizmu. Po dziesięciodniowym strzelaniu do celu i do krokodylów...

ROZDZIAŁ XXXVII

Wyruszyli jednakże dopiero w kilka dni po tej rozmowie. Odjazd po krótkiej modlitwie, w której polecili się gorąco Bogu...

ROZDZIAŁ XXXVIII

Piątego dnia podróży Staś jechał razem z Nel na Kingu, trafili bowiem na szeroki pas akacji rosnących tak gęsto...

ROZDZIAŁ XXXIX

Cała ludność odprowadziła dobre Mzimu i pożegnała je ze łzami, prosząc natarczywie, by raczyło przybyć kiedy jeszcze...

ROZDZIAŁ XL

W cztery dni później Staś zatrzymał się na dłuższy wypoczynek na wzgórzu podobnym nieco do Góry Lindego, ale mniejszym i ciaśniejszym...

ROZDZIAŁ XLI

Lecz Staś po krótkim wypoczynku pod wałami Lueli ruszył z Kalim na czele trzystu wojowników jeszcze przed zachodem słońca ku bomie Fumby...

ROZDZIAŁ XLII

-Nel, potrafisz wyliczyć nasze podróże od Fajumu? - pytał Staś.

ROZDZIAŁ XLIII

Karawana ruszyła następnego dnia o świcie. Młody Murzyn był wesół, mała despotka łagodna i posłuszna w dalszym ciągu...

ROZDZIAŁ XLIV

Po dziesięciu dniach drogi karawana przeszła wreszcie przełęcze górskie i weszła w kraj odmienny. Była to obszerna równina...

ROZDZIAŁ XLV

Na krzyk jego pierwszy przybiegł Kali, za nim dwaj strzelcy, którzy mieli poprzednią straż zluzować, a w chwilę później...

ROZDZIAŁ XLVI

Wyprawa kapitana Glena i doktora Clarego nie miała bynajmniej na celu odszukania Stasia i Nel. Była to liczna i sowicie zaopatrzona...

ZAKOŃCZENIE

Radość w obozie kapitana Glena i doktora Clarego nie miała granic, ale ciekawość obu Anglików wystawiona była na ciężką próbę...

  WQJVGXM WQVPXPM WQGJBYM WJXGGYM WJKPYJM