ROZDZIAŁ XVII

Malinka nieraz próbowała dowiedzieć się od Augustynowicza o istotnych powodach nieobecności Szwarca.
-Po co jej wiązać ręce? - mówiła o Luli....

Malinka nieraz próbowała dowiedzieć się od Augustynowicza o istotnych powodach nieobecności Szwarca.
-Po co jej wiązać ręce? - mówiła o Luli.
Augustynowicz zaręczał, że jej rąk nie chce wiązać, w rezultacie jednak milczał lub kłamał.
Z drugiej strony Szwarc był przekonany, że Lula już wie o wszystkim.
-Powiedziałem jej wszystko! - mówił Augustynowicz.
-A ona? nie ukrywaj mi!
-Szwarc!
-Co?
-Co ci do tego?
Szwarc zacisnął zęby, ale nie pytał więcej. Wstydził się. Sam przed sobą wyznawał, że owe pytania były folgą dawaną słabości i dawnemu uczuciu.
Z przerażeniem prawie spostrzegał, że czas nie przynosił mu ulgi. Och, miewał takie chwile, że chciałby rzucić Helenę, i obowiązki, i sumienie, a pójść i sprzedać nawet honor, nawet resztki szacunku dla siebie za jedną chwilę, w której by mógł głowę oprzeć na ramieniu hrabianki.
Nie umiał się oprzeć rozpamiętywaniu o niej.
Dotychczas zwyciężał, a jednak pamiętał, że bywał dawniej innym niż dziś.
Dawniej charakter jego miał ową spokojną, pokrywającą wszystko głębokość, dziś kipiał. Od namiętnych wybuchów przechodził nieraz do melancholii i biernego sentymentalizmu, a pamiętał, jak ongi wydrwiwał go w innych, jak szydził bez miłosierdzia, jak nawet pogardzał sentymentalizmem.

  WJXPBQM WJJYYXM WQPKXYM WQGPYKM WQKGXBM